Kulisy pracy rekrutera. Rozmowa z Wiktorem z działu HR

powrót do listy
Kulisy pracy rekrutera. Rozmowa z Wiktorem z działu HR

Wiktor jest naszym specjalistą od wyszukiwania talentów i pierwszą osobą, z którą każdy potencjalny kandydat do pracy ma kontakt.

Zapytaliśmy go o jego codzienne zadania, o to, na co zwraca uwagę przeglądając aplikacje oraz czego kandydat do pracy w Metapack może się spodziewać podczas procesu rekrutacyjnego. Mamy Twoje zainteresowanie? W takim razie czytaj dalej.

Jak długo pracujesz w Metapack i co sprawiło, że postanowiłeś aplikować właśnie do tej firmy?

Po trzech latach w poprzedniej pracy postanowiłem po prostu wysondować rynek. Dwoje moich znajomych pracowało wówczas w Metapacku. Co ciekawe jeden z nich wówczas odchodził z firmy, ale chodziło bardziej o to, co konkretnie w życiu chciał robić, a nie o to, jak traktuje go Metapack. Kiedy rozważałem przyjęcie oferty i poprosiłem go o radę, usłyszałem, że mam się nawet nie zastanawiać (śmiech).

Rekrutowanie nowych pracowników nie polega już tylko na zamieszczaniu ogłoszeń i prowadzeniu rozmów z kandydatami. Co dokładnie wchodzi w zakres twoich obowiązków?

Gdybym miał opisać dokładnie, to byłoby tego sporo. Może nie skupiajmy się na wszystkim, ale na tym co jest najbardziej istotne. A istotne jest to, żeby dobrze zidentyfikować potrzeby – nie tylko związane z danym stanowiskiem, ale również potrzeby zespołu, do którego ma dołączyć osoba. Bez tego zrozumienia, można rekrutować najlepszych kandydatów, ale niekoniecznie pasujących w dane miejsce układanki. Zespół wygadanych ekstrawertyków może potrzebować kogoś o równym im temperamencie, lub wręcz przeciwnie, osoby, która będzie mniej mówić, a więcej słuchać, wspierać innych swą oceną i opinią. Nie uniknę sportowej analogii, ale często zespoły złożone z samych supergwiazd nie zdobywają mistrzowskich tytułów.

W jaki sposób wyszukujesz talentów? Czy to już norma, że każdy kandydat z branży IT powinien mieć profil na Linkedin?

Norma, jeśli ktoś szuka pracy. Wówczas praca szuka też jego lub jej. Korzystam z LinkedIna, staram się, oczywiście za zgodą kandydatów, nawiązywać z nimi relacje wybiegające poza ramy aktualnej rekrutacji. Czasem praca, którą w danym momencie moglibyśmy im zaoferować nie byłaby dla nich i dla nas najlepszym połączeniem. Wiem już jednak, jakie zalety ma kandydat i chętnie kontaktuję się z nim, jeśli tylko widzę szanse na satysfakcjonującą obie strony współpracę. Do tego mam możliwość przy różnych okazjach współpracować ze studentami.

Niewiele też bym zdziałał bez pomocy moich kolegów i koleżanek z firmy, którzy chętnie kontaktują mnie ze swoimi znajomymi, szukających dla siebie czegoś nowego.

Masz do czynienia z dużą liczbą nadsyłanych aplikacji. Jakie są najczęstsze błędy, z którymi masz do czynienia? Czego kandydaci powinni unikać?

W dalszym ciągu zdarzają się życiorysy pisane i wysyłane hurtowo, na zasadzie to są moje mocne strony i jeśli któraś z nich jest Wam potrzebna, to sobie mnie gdzieś dopasujcie. I tak do 50 różnych firm. Jednym z kluczy otwierających serce rekrutera jest opisywanie umiejętności, które odpowiadają naszym potrzebom spisanym w ogłoszeniu o pracę. Nie chodzi tu o to, by być nieszczerym i pisać o cechach lub wiedzy, której nie mamy. Jeśli jednak gdzieś jest bardzo blisko, trzeba to umiejętnie podkreślić.

Dla przykładu nie korzystałem z narzędzia, którego Wy używacie, ale to, z którym miałem doświadczenie miało w 80% te same funkcje. Bardzo ważne jest to, że nie ma dwóch takich samych firm, robiących to samo w ten sam sposób. Wiedza i doświadczenie zawsze będą się różnić, a czasem dość mocno. Wówczas warto zwracać uwagę na dobre praktyki, które stosuje się we własnej pracy i z którymi można do nas dołączyć. Nie jest też regułą, ale dla mnie zawsze mile widziany jest List Motywacyjny, pokazujący dodatkowy trud, który kandydat włożył w aplikowanie. Tam również można poświęcić trochę miejsca dobrym praktykom i stylowi swojej pracy, który może być istotny dla pracodawcy.

Mówi się, że każdy rekruter ma swój własny klucz, według którego ocenia napływające CV. Jak ty przeglądasz aplikacje? Na co zwracasz uwagę w pierwszej kolejności?

No to chyba nie zaliczam się do kategorii „każdy rekruter”. Nie mam klucza, szukam u każdego elementów, które byłyby tą „popularną wartością dodaną”. U jednych kandydatów będzie to doświadczenie, u innych profil dotychczasowego pracodawcy, jeszcze u innych zainteresowania, zrobione kursy. Z kwestii estetycznych, na pewno rażą CV napisane „na kolanie”, bez chronologii, przejrzystego układu, poświęcone kwestiom zupełnie nieistotnym z punktu widzenia stanowiska, na jakie aplikuje kandydat.

Każdy kandydat do pracy w Metapack przechodzi przez ciebie. To ty kontaktujesz się z osobami składającymi CV i ty także towarzyszysz im podczas pierwszych rekrutacji. Opowiedz trochę o tym etapie – czego kandydaci do pracy mogą się spodziewać, ile jest rozmów, kto bierze w nich udział, czy normą w Metapack są zadania rekrutacyjne?

Na początek kontaktuję się telefonicznie, pytam o wiedzę na nasz temat, o przyczyny, dla których kandydat chce do nas dołączyć. Staram się również cały czas budować swoją wiedzę, również w kwestiach technicznych, by już na etapie pierwszej rozmowy wstępnie uzyskać informacje, na ile dotychczasowe doświadczenia, wiedza i potencjał kandydata są zbieżne z naszymi potrzebami. Zawsze chcę też porozmawiać po angielsku, bo to nasz must -have. Zawsze podkreślam, że nie chodzi o cytowanie Shakespeara w oryginale, ale dogadać się trzeba umieć.

Do tego daję wskazówki, na dość dużym poziomie ogólności, jakie zagadnienia pojawią się na kolejnych rozmowach. Każdy je dostaje, więc nie jest to żadna forma handicapu. Też często rozmowa zorientowana wokół konkretnych tematów jest bardziej produktywna. Bardziej jak w starym teleturnieju „Wielka gra” niż jak w „Milionerach”.

Co do zadań rekrutacyjnych, są normą w przypadku stanowiska developera. Chociaż wymaga to dodatkowego zaangażowania kandydata, daje mu również szansę pokazać swoją kreatywność, zaskoczyć nas niespodziewanym rozwiązaniem. Również na bazie takich zadań dużo naturalniej można poprowadzić rozmowę kwalifikacyjną. Trochę jak z kierowcą wyścigowym. Nie mów nam, jak przejechałbyś to okrążenie, tylko wsiadaj za kółko (śmiech).

Rozmowa o pracę to duży stres. Czy masz jakieś sprawdzone sposoby na to, by trochę go opanować przed spotkaniem?

Po pierwsze warto sobie uświadomić, że ten stres równie często dotyczy osób, które rekrutują. Gwarantuję też, że nie są to osoby, które chcą się na Was rzucić i rozszarpać.

Po drugie, stres jest bliskim krewnym braku przygotowania. Im mniej jesteśmy pewni siebie, swoich umiejętności i gotowości do rozmowy, tym bardziej się stresujemy.

Po trzecie, nie bójcie się nie wiedzieć wszystkiego. Nie ma takich osób, które wiedzą wszystko, a czasem widać, jak kandydat po paru nienajlepszych odpowiedziach traci pewność siebie, co rzutuje na to, jak prezentuje się w dalszej części rozmowy. Spokojnie, to nie test na prawo jazdy, gdzie trzeba mieć 100% skuteczności.

Po czwarte, i to chyba wystarczy, trzeba po prostu ileś tych rozmów odbyć, by czuć się w ich trakcie pewniej i nie powtarzać tych samych błędów. Jak przypomnę sobie swoje pierwsze rozmowy, zarówno jako kandydata, jak i rekrutera, to nie są to wydarzenia, którymi mogę się chwalić (śmiech). Na pewno były to jednak sytuacje, z których można było wyciągnąć wiele nauki.

Na koniec pytanie, którego nie mogło zabraknąć. Czy rekrutacja zmieniła się w dobie pandemii? Z jakimi wyzwaniami mierzysz się obecnie i jak Metapack je rozwiązuje?

Jest pewna ciemna strona pracy rekrutera. Ponieważ niedawno były Święta, przyszło mi do głowy, że Mikołaj daje prezenty wszystkim dzieciom, a rekruter najczęściej jednej osobie składa ofertę, a 10 innym musi odmówić z różnych względów. W obecnej sytuacji bardzo dużo wartościowych ludzi musi szukać nowej pracy i niestety wielu z nich trzeba odmówić. Oczywiście nie da się, jak w skeczu Monty Pythona przekazać złej wiadomości w zabawny sposób. Ze swojej strony staram się kandydatów traktować uczciwie i również dawać wskazówki, które ułatwią im ponowne aplikowanie do nas lub znalezienie pracy w innej firmie.

Więc to zawsze jest wyzwanie, ale konkretnie dla mnie, jak przekazywać informacje o negatywnej decyzji z taktem, szacunkiem dla kandydata, ale także dając mu impuls do rozwoju. Co do samego Metapacku, to firma jako sama w sobie tych wyzwań nie rozwiązuje. Robi jednak coś znacznie lepszego, gdyż daje mi dużo wsparcia, swobody działania, a z osobami, z którymi współpracuję zawsze mogę porozmawiać o tym, co można zrobić inaczej, by cały proces usprawnić.

Dziękujemy za rozmowę.

Poprzedni artykuł

Co sprawia, że korzystanie z bibliotek firm trzecich jest w Metapack bezpieczne?

przeczytaj

Następny artykuł

Wyzwania i szanse – rok 2020 w Metapack. Rozmowa z Marcinem Wójcickim

przeczytaj