Metapack Active: Mateusz – Mistrz kierownicy

powrót do listy
Metapack Active: Mateusz – Mistrz kierownicy

W Metapacku Mateusz wspiera kurierów w integracji z naszą platformą, analizując wymogi i funkcjonalności na stanowisku Requirements Analyst. Po godzinach przesiada się z fotela biurowego na samochodowy i przy podniesionej adrenalinie pokonuje wyścigowe tory zbudowanym przez siebie pojazdem.

Skąd wzięła się ta pasja i w jaki sposób wspiera ją Metapack? Przeczytaj naszą rozmowę, w której poznasz odpowiedzi na te pytania i dowiesz się, co zrobić, by zostać kierowcą wyścigowym i jak takie hobby może wspierać rozwój zawodowy i osobisty.

Ile miałeś lat, kiedy po raz pierwszy zakiełkowała w twojej głowie myśl o ściganiu się samochodem?

Było to we wczesnej młodości, zanim jeszcze poszedłem do szkoły podstawowej. Starszy brat wprowadził mnie w świat gier komputerowych o tematyce samochodowej i wtedy właśnie po raz pierwszy poczułem ten dryg. Zrozumiałem, że samochodem można jeździć szybko, ścigać się z innymi, a podróż za asfalt może się skończyć fatalnie, zarówno dla samochodu jak i całego wyścigu. I polubiłem to.

Jakie to były gry?

Na pewno Viper Racing. To taki pierwszy mój symulator z lat 90., gdzie był już wprowadzony jakiś model zniszczeń. To były naprawdę fajne, zacięte wyścigi.

W jaki sposób przygotowujesz się do wyścigów? Jak wygląda taki przedwyścigowy trening?

Obecnie polega on głównie na poznawaniu nowych granic samochodu, zwłaszcza w momentach, kiedy go przebuduję. Jeśli wprowadzę jakieś zmiany w zawieszeniu, to wtedy w kontrolowanych warunkach sprawdzam zachowanie zarówno na mokrej nawierzchni, suchej, na piachu, na asfalcie. Poza tym trenuję przede wszystkim na symulatorach samochodowych na komputerze stacjonarnym z podpiętą kierownicą.

Jeździsz swoim własnym samochodem czy wypożyczasz pojazd do jazdy na torze?

Mam swój własny samochód, który buduję od siedmiu lat. Kupiłem go, kiedy skończyłem 18 lat i od tamtego czasu sukcesywnie go przerabiam. Trzy lata temu zacząłem nim jeździć w zawodach.

Jakie są możliwości ścigania się w naszym regionie? W Zielonej Górze, w Lubuskiem, ale też w Polsce? Czy jest to sport dostępny dla każdego?

Najbliżej mamy tor wyścigowy znajdujący się w Starym Kisielinie. Jest to tor przeznaczony dla motocyklistów i ścigających się gokartami. Są tam też organizowane imprezy międzynarodowe, na które można przyjechać jako widz, ale także jako uczestnik. Można wynająć tor na 14 osób i zorganizować mini zawody lub też przyjechać w formie treningu, wypożyczyć gokarta i szlifować swoje umiejętności.

Do ścigania się samochodami najbliższy tor znajduje się pod Legnicą. Jest to tor Krzywa. Tam również można swoim samochodem przyjechać, wynająć tor na określoną ilość czasu lub z instruktorem i samochodem, który jest tam na miejscu do wypożyczenia. Są samochody z napędem na cztery koła, wyścigowe, są maty poślizgowe. Dalsze tory to tor pod Poznaniem, lecz wynajem może okazać się droższy. Dalej jest tor Łódź, Silesia Ring. Jest ich więc całkiem sporo w Polsce i są ogólnie dostępne dla ludzi.

Metapack Active: Mateusz – Mistrz kierownicy
Metapack Active: Mateusz – Mistrz kierownicy
Metapack Active: Mateusz – Mistrz kierownicy

Jeśli twoja historia zainspiruje kogoś do rozwijania podobnej pasji, co powinien zrobić najpierw? Co doradziłbyś początkującym lub aspirującym kierowcom wyścigowym?

Pierwsze i najważniejsze to chęci. Po prostu chęć wybrania się na tor. Jeśli nie mamy swojego samochodu, możemy ten samochód wypożyczyć na miejscu. Trzeba się zapoznać się z ofertą danego toru. Są też takie strony jak Auto Prezent, gdzie można komuś sprezentować voucher na wejście na tor i się wyszaleć za kierownicą.

Twoją aktywność wspiera firma w ramach programu Metapack Active. W jaki sposób zdobyłeś taką pomoc i na czym ona polega?

Każdego roku Metapack organizuje nabór do programu. Każdy pracownik może wtedy napisać maila do Działu HR, czym się zajmuje po godzinach pracy, czym się interesuje i w jaki sposób rozwija swoją pasję. Firma rozpatruje każde zgłoszenie – również pod kątem możliwości udzielenia wsparcia, a następnie decyduje o ewentualnym udzieleniu wsparcia.

W moim przypadku była to decyzja pozytywna z pulą pieniędzy, którą mam do wykorzystania na cały rok. Mogę przeznaczyć ją na wyjazdy, wykupienie wejściówki na zawody, dojazd, a także na elementy eksploatacyjne samochodu, na przykład opony, hamulce, które też swoje kosztują, a bardzo szybko się zużywają w takich warunkach.

Mówiłeś, że dużą część treningu obejmują wirtualne symulacje. Jakie gry polecasz fanom wirtualnego ścigania? Które produkcje najlepiej oddają rzeczywistość?

Na pewno znaczenie ma to, czego dana osoba oczekuje. Ja polecam symulatory, bo od wielu już lat ta rzeczywistość jest w nich mocno odzwierciedlona. Są to gry typu rFactor, Assetto Corsa czy też platforma iRacing. Ta ostatnia jest najdroższa i wymaga wykupienia abonamentu, przy czym kładzie ona duży nacisk na grę przez internet z innymi użytkownikami. Są organizowane różne wirtualne ligi i w zasadzie traktowane są już jako e-sport. Można wziąć udział, na przykład, w ogólnoświatowych rozgrywkach, w które angażuje się dużo sponsorów i w których można wygrać spore pieniądze.

Tego typu gry na pewno odzwierciedlają rzeczywistość. Dzięki nim nauczyłem się wielu zachowań, na przykład tego, jak samochód się potrafi zachować w poślizgu czy jak z tego poślizgu wyjść. Jest też duże pole do popisu dla ludzi, którzy lubią tworzyć własny content do gier, typu tory, samochody. W tej chwili mogę już wgrać samochód o tych samych parametrach, jakie ma moje auto w rzeczywistości i przetestować go na torze w Poznaniu. Mogę wirtualnie powalczyć z czasem i później pojechać na tor w rzeczywistości. Jedynym ograniczeniem jest wtedy bariera psychiczna, żeby ten czas osiągnąć już na prawdziwym torze.

Co wchodzi w skład sprzętu do takich gier wirtualnych?

Kierownica, skrzynia biegów, hamulec ręczny, zestaw pedałów z różną siłą nacisku. Droższe zestawy posiadają już nawet fotele z siłownikami, które są spięte z komputerem i rzeczywiście można odczuć te przeciążenia, które panują w samochodzie, szarpanie, hamowanie, przyspieszanie. Podstawowy zestaw nie jest jednak tak drogi. Ten, z którego ja korzystam, kosztuje około 1000-1500 zł.

Metapack Active: Mateusz – Mistrz kierownicy
Metapack Active: Mateusz – Mistrz kierownicy
Metapack Active: Mateusz – Mistrz kierownicy

Każdy sportowiec musi stawiać sobie konkretne cele, żeby się rozwijać i zdobywać coraz lepsze wyniki. Jakie wyzwania stoją przed tobą w tej chwili? Jakie cele chcesz osiągnąć?

Od dziecka moim celem było zostanie kierowcą wyścigowym zawodowym. Czerpać z tego korzyści, też finansowe, ale głównie chodzi o rozwijanie pasji. Jednym z celów jest na pewno udział w kompletnych zawodach, składających się z różnych wyścigów, rozlokowanych po całej Polsce. Są różne ligi, dla różnych samochodów, różnych kierowców. Moim celem jest wzięcie udziału w zawodach organizowanych głównie dla właścicieli samochodów marki Honda. Takie zawody składają się z pięciu rund, a tory są rozmieszczone po całym kraju. I to wymaga też pewnego nakładu finansowego, a trzeba brać pod uwagę również fakt, że po drodze może przytrafić się awaria samochodu. Mam nadzieję, że kiedyś wezmę udział w takich zawodach.

A co uważasz za swoje największe osiągnięcie do tej pory?

Wjazd na tor i spróbowanie swoich sił własnym samochodem (śmiech). Największym sukcesem na pewno było zajęcie pierwszego miejsca w zawodach międzynarodowych organizowanych rok temu pod Legnicą na zlocie fanów japońskiej motoryzacji. W zasadzie nie był to już zlot, a bardziej festiwal. Ludzie z całej Europy przyjeżdżali i brali udział w zawodach na terenie toru Krzywa pod Legnicą. Udało mi się w swojej klasie zająć pierwsze miejsce i stanąć na podium.

Czy ta pasja przekłada się na twoje życie osobiste lub zawodowe? Jakie dostrzegasz korzyści ze ścigania się poza torem czy symulatorem?

Na pewno dzięki wyścigom i przygotowywaniu się do nich można w dużym stopniu wyćwiczyć koncentrację i kondycję. Ta ostatnia jest szczególnie potrzebna, na przykład w upalne dni, kiedy na zewnątrz panuje 30 stopni, trzeba wytrzymać co najmniej 20 minut w kasku i kombinezonie w nagrzewającym się samochodzie, który też nie ma wygłuszeń, więc nie jest zbyt cichy. To wszystko wpływa na kondycję, rozwija ją.

Koncentrację poprawiam dzięki symulatorom samochodowym. Uruchamiam naraz 30-40 okrążeń i staram się je przejechać. Wymaga to nieustannego skupienia uwagi i po takim wycisku można wstać bardziej spoconym od komputera niż po godzinnym treningu na siłowni (śmiech).

Taki trening koncentracji pomaga w pracy, w skupieniu się na zadaniach. Na pewno też pomaga w spokojnej jeździe po drodze, bo po treningu się wyciszam. Polecam to wszystkim zapaleńcom ostrej jazdy, takie wyszalenie się na torze. Mnie też zdarzało się brawurowo jeździć po ulicach, a teraz nie czuję w ogóle takiej potrzeby, nie muszę nic nikomu udowadniać.

Poprzedni artykuł

Case Study – ASOS

przeczytaj

Następny artykuł

Microsoft Visual Studio 2017 vs. Jetbrains Rider

przeczytaj