Ola – znawczyni dobrego kina

powrót do listy
Ola – znawczyni dobrego kina

Ola zaczynała pracę w Metapack w zespole Customer Support. Jej otwartość i łatwość w nawiązywaniu kontaktów, a także zaangażowanie w zapewnienie sprawnego przebiegu pracy sprawiły, że postawiliśmy przed nią większe wyzwanie.

Od kilku miesięcy na nowym stanowisku – Customer Support Problem Manager – rozwiązuje problemy i planuje nowe strategie w podejściu do zarządzania zgłoszeniami klientów.

Po godzinach oddaje się swojemu wieloletniemu hobby jakim jest kinematografia. Wcale nas nie zdziwiło, kiedy postanowiła pokazać swoją barwną osobowość szerszemu gronu odbiorców, zakładając własny kanał na YouTubie. Jeśli chcecie być na bieżąco z nowymi kinowymi tytułami, macie ochotę podyskutować o filmach albo po prostu dowiedzieć się, co warto zobaczyć – koniecznie zajrzyjcie na kanał Te Dwie w Kinie.

Te Dwie w Kinie

Kinem pasjonujesz się od dawna…

Tak, moja miłość do kina trwa odkąd pamiętam. Zawsze interesowałam się filmami, często chodziłam do kina, oglądałam seriale. Nie ograniczałam się do typowych filmowych produkcji, pociągały mnie również wszelkiego rodzaju animacje, również te japońskie.

Dla mnie to najlepsza forma spędzania wolnego czasu. Siadam w sali kinowej, zapominam o całym świecie, o całym życiu, jestem tylko ja i bohaterowie, staram się wczuć w ich życie i to jest super. Prawdziwe odreagowanie i odskocznia od codzienności.

W Metapacku twoje hobby jest świetnie znane. Jeszcze zanim rozpoczęłaś przygodę z YouTubem współorganizowałaś tzw. Game Nights w pracy.

Tak, to było jeszcze w czasie, kiedy pracowałam w zespole Customer Support. To były takie wieczorne spotkania po godzinach pracy. Organizowaliśmy sobie różnego rodzaju rozgrywki, graliśmy w gry, ale też oglądaliśmy filmy. Ten temat bardzo się spodobał prezesowi firmy, który zorganizował taki event dla wszystkich Metapackersów, nie tylko dla naszego zespołu.

Czy Metapack wspiera cię w realizacji twojej obecnej pasji, czyli recenzowaniu filmów online?

Tak, dostałam propozycję, by wziąć udział w programie Matepack Active. Nie zrobiłam tego na samym początku, bo uznałyśmy z przyjaciółką, z którą prowadzę kanał, że wszystko trochę za szybko się dzieje i damy sobie trochę czasu. Poczekamy, co z tego wyniknie i jak bardzo się w ten projekt zaangażujemy. Teraz już widzimy, że nasz zapał tylko rośnie, więc pewnie w kolejnym naborze do programu zgłoszę również swoją kandydaturę.

No dobrze, ale pasja to jedno, a stworzenie kanału i przekazywanie własnych opinii szerszemu odbiorcy, to coś zupełnie innego. W którym momencie pojawił się pomysł, żeby założyć kanał na YouTubie?

To był jeden z takich kulminacyjnych miesięcy, kiedy razem z Natalią, współtworzącą kanał, obejrzałyśmy naprawdę dużo filmów w bardzo krótkim czasie. Miałyśmy sobie tyle do powiedzenia, tyle do przedyskutowania. Pomyślałyśmy wtedy, że fajnie by było gdzieś to wrzucić, gdzieś to mieć, żeby potem sobie do tego wrócić. Ale też żeby porozmawiać z innymi, może innych też jakość zainspirować. Tak naprawdę chciałyśmy wyjść z naszą pasją do innych i w ten sposób znaleźć ludzi o podobnych zainteresowaniach. Kogoś, z kim możemy dyskutować o filmach i polecać sobie je nawzajem. Tak to się zrodziło.

Czy uważacie się za ekspertki w tej dziedzinie czy prowadzicie kanał amatorsko?

Jeśli chodzi o nasz program, to jest to oczywiście czysta prowizorka, chociaż nie ukrywam, że śledzę również innych YouTuberów czy portale tematyczne, a kiedyś gazety, bo były też czasopisma poświęcone kinematografii. I to tak naprawdę wszystko, nie jesteśmy jakoś profesjonalnie wykształcone w tej dziedzinie (śmiech). Tylko tyle, czego same się zdążyłyśmy nauczyć i dlatego zawsze powtarzamy, że jest to kanał nieprofesjonalny.

Wasze początki były trudne, bo premiera kanału przypadła na czas kwarantanny..

Tak, początki były straszne (śmiech). Sam pomysł na kanał zrodził się w styczniu, na początku tego roku. Zanim się jednak za to zabrałyśmy, zanim nabrałyśmy odwagi i wybrałyśmy formę, jaką chcemy realizować, minęło kilka tygodni. I kiedy w końcu zdecydowałyśmy, że to jest ten moment i ruszamy z tematem, no to bach! Przyszedł koronawirus, zamknęli nam kina i było to trochę niefortunne (śmiech). Ale plus jest taki, że miałyśmy mnóstwo filmów ze stycznia i lutego do zrecenzowania. Miałyśmy zapas na kilka tygodni publikacji.

Jak się przygotowałyście do pracy? Inwestowałyście w jakieś sprzęty i profesjonalne narzędzia?

Na początku nie chciałyśmy tego robić, bo wiadomo, jest to koszt (śmiech). Nie zawsze można sobie na to pozwolić. Z czasem jednak okazało się, że jednak lepiej zainwestować przynajmniej w program do obróbki wideo czy w takie narzędzia jak odpowiednie oświetlenie, nagłośnienie. Z czasem coraz więcej tych rzeczy przybywa. Jeśli chodzi o sam sprzęt do nagrywania, to na szczęście mamy całkiem dobre telefony (śmiech). Drobną pomoc oferuje nam też studio marketingowe Reprezentuj.com, w którym pracuje Natalia.

Co byś poradziła innym osobom, które myślą o założeniu kanału na YouTubie?

By brały to przede wszystkim na wesoło. Hejt jest wszędzie i ja z Natalią mamy taką zasadę, że się nim nie przejmujemy (śmiech). Po prostu robimy swoje. Dla nas jest to pasja, radość, po prostu się tym bawimy. Nie zakładałyśmy też kanału z myślą o tym, że będziemy czerpać z tego jakiś zysk. Chcemy się dzielić z ludźmi, bo uznałyśmy, że jest tyle fajnych filmów, że warto jest o tym rozmawiać. Trzeba więc zostać sobą, być naturalnym, cieszyć się tym, nie robić niczego na siłę. I wtedy to samo wychodzi.

Na koniec powiedz jeszcze, jaki jest twój ulubiony gatunek filmowy i do którego filmu lubisz wracać?

Najbardziej lubię science fiction, zdecydowanie, chociaż na potrzeby kanału oglądamy również inne, nawet te, których nie uwzględniałyśmy wcześniej (śmiech). A film, do którego wracam co jakiś czas, zawsze z takim samym entuzjazmem, to „Constantine” z Keanu Reevesem i trzymam gorąco kciuki za sequel, bo pojawiła się ostatnio plotka, że jest na niego szansa.

Poprzedni artykuł

Product Roadmap w Metapack, czyli nasza droga do rozwoju produktu

przeczytaj

Następny artykuł

Case study – John Lewis

przeczytaj