Wyzwania i szanse – rok 2020 w Metapack. Rozmowa z Marcinem Wójcickim

powrót do listy
Wyzwania i szanse – rok 2020 w Metapack. Rozmowa z Marcinem Wójcickim

Nie ma co ukrywać – branża e-commerce okazała się odporna na skutki pandemii i jako jedna z nielicznych, zamiast strat, odnotowywała tylko wzrosty. Nie oznacza to jednak, że 2020 rok minął nam w beztroskiej atmosferze.

O wyzwaniach związanych z pandemią, jej wpływie na branżę oraz naszych planach na przyszłość rozmawiamy z Marcinem Wójcickim, Założycielem i Dyrektorem Zarządzającym w Metapack Polska.

Zacznijmy od podsumowania 2020 roku. Jak go przyjęliście, jak się zakończył?

2020 rok zaczął się bardzo dobrze. Cieszyliśmy się z dużej liczby transakcji na naszej platformie podczas sezonu 2019, który w tej branży obejmuje okres przedświąteczny i kończy się w połowie stycznia. Pomimo sporych obciążeń platforma działała najstabilniej i najsprawniej w historii Metapack. W takiej atmosferze rozpoczęliśmy realizację zaplanowanych działań i właśnie wtedy wszystkich zaskoczyła pandemia.

Zawsze oferowaliśmy pracę zdalną, ale odbywało się to w zdecydowanie mniejszej skali. Praktycznie z dnia na dzień musieliśmy ją wprowadzić dla 185 osób. To była nowa sytuacja, w której jako zespół sprawdziliśmy się doskonale. W marcu, kiedy pojawiły się przecież spore przeszkody dla rynku – zamykane strefy w Austrii czy we Włoszech – wielokrotnie usłyszeliśmy pochwały od klientów. Dzięki elastyczności platformy mogliśmy pomóc im odpowiednio zarządzać przepływem przesyłek i dostaw, końcowi odbiorcy odczuli więc negatywne skutki pandemii w stopniu minimalnym.

Mieliście sytuacje stresujące, czy raczej ze względu na charakter branży byliście pewni siebie i swojej pozycji?

Byliśmy spokojni o to, jak zachowa się nasza platforma, ponieważ mieliśmy za sobą bardzo udany sezon. Rekordowe ilości transakcji pojawiły się już w marcu i trwają do dzisiaj, nie było więc sytuacji, która mocno by nas zaskoczyła. Potrafimy błyskawicznie reagować i właśnie ta elastyczność jest ważna dla naszych klientów. Jesteśmy obecni w świecie e-commerce już od momentu, w którym konsument przy zamykaniu koszyka zaczyna wybierać opcje dostawy – te możliwości są sterowane przy pomocy naszych systemów.

Bardzo ważne jest, aby móc odpowiedzieć na duży wolumen, jaki się pojawił. Myślę, że cieszy się z niego cała branża – to naprawdę spory krok w historii rozwoju sprzedaży przez Internet. Mnóstwo ludzi mówi o tym, że wcześniej nie korzystało z zakupów online lub robiło to bardzo rzadko. Teraz, zmuszeni sytuacją, musieli otworzyć się na nowe możliwości, przy których już pozostaną. Uważam więc, że ten rok był dla e-commerce przełomowy.

Jakie wnioski wyciągnęliście z okresu pandemicznego? Być może chcecie na stałe wdrożyć pewne rozwiązania, które się w takiej sytuacji sprawdziły?

Zdecydowanie byliśmy gotowi na niespodzianki i takie nastawienie się opłaciło. Platforma, na której pracujemy, umożliwiła obsługę nadspodziewanie dużej liczby transakcji. Podstawą funkcjonowania w branży internetowej jest właśnie to przygotowanie – ostatecznie, wszyscy dążymy do zmaksymalizowania wolumenu transakcji.

Jeżeli chodzi o pracę zdalną, zawsze dawaliśmy taką opcję sobie nawzajem. Część osób z niej korzystała, część nie, natomiast z całą pewnością doświadczenie minionych miesięcy pokazało, jak świetnie działamy. Dla zespołów ściśle ze sobą współpracujących nie ma ostatecznie znaczenia, czy ich członkowie siedzą w jednym pomieszczeniu, czy też są rozproszeni po kilku mieszkaniach. Trochę nam jednak brakuje interakcji pomiędzy różnymi działami, która nie zawsze musi się odbywać na zasadzie zwołanego meetingu. W normalnym życiu dużo się dzieje w biurze, przy kawie czy podczas śniadania.

Koleżanki i koledzy deklarują, że kiedy skończy się pandemia, chcieliby częściej korzystać z pracy w domu, widzą też jednak zaletę funkcjonowania w jednym miejscu, w którym swobodnie można się spotkać w całą załogą Metapack. Wobec tych oczekiwań przygotowujemy dość hybrydowy model pracy – to zespoły będą definiowały, kiedy chcą pracować w biurze razem, a kiedy w domu. Pragniemy więc być jeszcze bardziej elastyczni i oferować trochę inny, ulepszony profil działania, uwzględniający kilka podstawowych korzyści – takich jak korzystanie z naszej najlepszej kawiarni w mieście, w której ludzie mogą się spotykać i wymieniać doświadczeniami.

Udowodniliście, że zarówno platforma, jak i Wy jako zespół daliście radę. Byliście po dobrym sezonie, a w marcu nastąpił kolejny, jeszcze lepszy. Czy ta świadomość sprawia, że możecie osiąść na laurach?

Nasza platforma jest przygotowana na duży wolumen i o to jesteśmy spokojni, natomiast rozwijamy się w różnych wymiarach. Jednym z nich jest, oczywiście, wolumen transakcji na platformie. Liczy się też jednak ilość obsługiwanych serwisów kurierskich czy obszar geograficzny, rozumiany jako miejsca dostawy i wysyłki. Klienci, których już posiadamy i ci, jakich chcemy pozyskać są przecież obecni na całym świecie. Planujemy wszystko to robić jeszcze sprawniej i wykorzystywać wiedzę oraz doświadczenie gromadzone przez lata. Mamy pomysły na pewne usprawnienia. Chcemy, aby we wdrażanie kolejnych lokalizacji czy magazynów nie musieli być tak mocno zaangażowani nasi specjaliści; klienci mogliby większość wymienionych rzeczy robić samodzielnie. Cały proces przebiegałby wówczas znacznie szybciej.

To jest właśnie kierunek, w jakim zmierzamy. Jesteśmy spokojni o samą skalowalność platformy. Technologie, którymi dysponujemy, utwierdzają nas każdego dnia w przekonaniu, że nasze rozwiązania są stabilne i niezawodne, więc teraz koncentrujemy się raczej na części funkcjonalnej, aby czas wejścia naszych klientów na kolejne rynki globalne był jeszcze krótszy.

Czy pomimo pandemii udało się Wam zrealizować wszystkie początkowe założenia? 2020 rok był owocny?

Pomimo tej zaskakującej sytuacji udało się nam zrealizować wszystkie plany na 2020 rok. Przejście na pracę zdalną w żaden sposób nie wpłynęło na tempo dostarczania zmian w naszej platformie, na jej rozwój i w tym obszarze zdecydowanie odnieśliśmy sukces. Wolumen obrotów także przekroczył nasze plany i założenia.

Obawialiśmy się, że będzie nieco trudniej w zakresie rekrutacji. Na ogół takie nieprzyjemne niespodzianki skutkują swoistym zamrożeniem ruchu i utrudniają proces zatrudniania.
A jednak to również się udało, posiadamy nowych członków zespołu. Niestety, nie miałem jeszcze okazji spotkać się z nimi osobiście – rozpoczęli pracę i byli wdrażani w stu procentach online.

Jak wyglądają plany Metapack na 2021 rok? Czy w obecnej sytuacji można cokolwiek zakładać?

Po tym szalonym roku widać, że plany na pewno warto robić, natomiast trzeba być przygotowanym na różne sytuacje. Kreślimy sobie założenia, omawiamy to, co chcemy osiągnąć, jesteśmy też gotowi na rozmaite niespodzianki. Wszystkie plany są w tym momencie dopracowywane. Świetnie znamy nasze cele, musimy jednak ustalić, w jaki sposób chcemy je osiągnąć, w jakim okresie i w jakiej kolejności określone funkcjonalności powinny pojawić się na platformie, jaką przyniosą wartość. Jednym z ważnych dla nas elementów jest to, aby wszystkie zamierzenia były jasne i zrozumiałe dla całej załogi Metapack: dla zespołów zajmujących się wdrożeniami, dla zespołów zajmujących się analizami, dla wszystkich.

2021 rok oznacza też kontynuację pewnych podstawowych założeń. Troszczymy się o możliwie łatwą, wygodną dostawę dla konsumentów e-commerce; umożliwiamy klientom szybki rozwój i spełniamy wymagania kurierów w zakresie obiegu danych czy dokumentacji na przesyłkach, zapewniając im wszystko, co kluczowe dla owocnego wykonywania obowiązków.

Jak podsumujesz tegoroczny Black Friday?

Odnotowaliśmy znaczny wzrost transakcji podczas coraz bardziej popularnego w Polsce Black Friday, czyli sezonu sezonów, obejmującego cały weekend oraz Cyber Monday. Niestety, nie mogę mówić o dokładnych liczbach, ale zachęcam do wejścia na naszą stronę; udostępniamy tam indeks, który idealnie ilustruje ten aspekt w odniesieniu do lat poprzednich (Sprawdź: Peak Index). Są to naprawdę imponujące ilości.

Byliśmy bardzo spokojni o naszą platformę i reakcję zespołu na ewentualne niespodzianki, jednak nie ukrywam, że zarówno my, jak też nasi klienci, nieco martwiliśmy się fizyczną mocą przerobową w e-commerce. To nie jest tak, że wystarczy kliknąć w odpowiednim miejscu – ktoś musi zapakować i dostarczyć towar. Pomimo początkowych obaw, branża handlu internetowego świetnie się przygotowała i myślę, że wszyscy możemy być dumni z tego sezonu.

Poprzedni artykuł

Kulisy pracy rekrutera. Rozmowa z Wiktorem z działu HR

przeczytaj

Następny artykuł

Koszulki peakowe 2020

przeczytaj